Kolejki w sklepach od początku tygodnia sięgają kilku metrów. W chińskim sklepie pod moją kamienicą sprzedają serwetki z kurczakami po 2 zł oraz wielkanocne chińskie baranki. Przygotowania idą pełną parą. Całe miasto wykupuje zapasy wędlin oraz jajek dostępne na straganach i w supermarketach. Każdy życzy każdemu wesołych świąt ale przede wszytskim zdrowych i pogodnych. A ja nie myję okien, nie robię gruntownego sprzatania. Nie stoję w długich kolejkach i nie robię zapasów na trzy tygodnie. Idę do sklepu w Wielką Sobotę, kupuję cztery sokoliki i 10 dag szynki juranda. Piekę babę na ostatnią chwilę bo lubię kiedy jest świeża. Lepię pierogi bo babcia tak robiła i zastanawiam się po co połowa kamienicy "święci koszyczek". Jestem konserwatywna. Jestem katolem i święta spędzam z poczuciem że świat jest szalony. Staram się zrozumieć o co chodzi z kupowaniem szynki na święta od poniedziałku i dlaczego ludzie wciąż nie wiedzą że w świętach tych chodzi o Zmartwychwstanie.
Jeśli chodzi o baby, nie mam ulubionego przepisu. Korzystam z przepisów niezawodnej dorotus z moich wypieków, która całym sercem "siedzi" w wypiekaniu. Dlatego serdecznie polecam wam jej babę. Jest tak miękka, że bałam się o jej stan po upieczeniu. Rozpływa się w ustach dodatkowo jest bardzo szybka w wykonaniu. W mojej zmieniłam trochę proporcje.
Przepis:
Składniki:
1,5 szklanki mąki poznańskiej
3 żółtka
1/4 szklanki cukru
2,5 dag drożdży
pół szklanki ciepłego mleka
szczypta soli
1 jajko
kilka kropel cytryny
75 gram roztopionego masła
Przygotowanie:
1. Mąke przesiewamy do miski dodajemy cukier.
2. Sprawdzamy czy drożdże pracują i robimy rozczyn. Kruszymy je do szklanki dodajemy troszkę ciepłego mleka i troszkę cukru. Mieszamy i czekamy aż "ruszą".
3. Wlewamy mieszankę do mąki i zagniatamy hakiem do ciasta (użyłam miksera z hakami do ugniatania) lub ręką.
4. Dodajemy żółtka, mleko, masło, jajko oraz cytrynę. Zagniatamy ciasto.
5. Zostawiamy do wyrośnięcia aż podwoi objętość, ponownie zagniatamy i przekładamy do formy wysmarowanej masłem. Zostawiamy do ponownego rośnięcia.
6. Pieczemy w 170 stopniach około 30 minut (moja babka była gotowa po 20 minutach)
7. Studzimy w formie 10 minut potem na kratce.
8. Babę można polukrować lub posypać cukrem pudrem. Można dodać rodzynki lub ulubione bakalie.
Uwaga! Baba jest na prawdę mieciutka :) dlatego trzeba uważać podczas wyciągania jej z formy.
Jeśli nie upiekliście jeszcze baby nic straconego! Polecam spróbować i życzę wam udanych nie tylko świątecznych wypieków, radości z tajemnicy zmartwychwstania i tego żeby nie zwariować!
Błogosławionych świąt!

